'

Najczęściej oglądane

Ojciec Chrzestny

> Postacie fikcyjne >      Ojciec Chrzestny

Wystarczy choć raz zobaczyć dzieło Francisa Forda Coppoli, by zapamiętać scenę otwierającą film Ojciec Chrzestny. W zaciemnionym gabinecie domu rodziny Corleone, cieszący się ogólnym szacunkiem senior rodu (niezapomniana kreacja Marlona Brando) wysłuchuje, niczym spowiednik, problemów tych, którzy liczą na jego pomoc. Skupienie i powaga, jakie malują się na jego twarzy oraz rozwaga w podejmowaniu decyzji tworzą obraz znacznie odbiegający od stereotypowych wyobrażeń na temat przywódców mafii. Postać Dona Corleone uświadamia nam, iż czasy prohibicji odeszły w niepamięć, a wraz z nimi zuchwali i porywczy szefowie ulicznych gangów, wspomagający swój groźny wizerunek sporą ilością wypijanej whisky.


Czy warto w takim razie tropić alkoholowe upodobania Ojca Chrzestnego? Czym może zaskoczyć nas leciwa głowa rodu, sięgającego swymi korzeniami sycylijskiej ziemi? Istotnie, zestaw trunków, w jakich lubuje się Vito Corleone, jest łatwo przewidywalny. Jednak to, co pija Don i jego familia stanowi integralny element tradycji, źródła bez którego trwanie włoskiej rodziny wydaje się niemożliwe. Zarówno film, jak i literacki pierwowzór autorstwa Mario Puzo dostarczają informacji na temat tego, czym podejmuje swoich gości gospodarz.

Jak łatwo zauważyć, wiele zależy od charakteru wizyty. Zdenerwowani, pełni obaw interesanci, którzy często zjawiają się w posiadłości Corleone, zawsze mogą liczyć na mocne trunki. Ziołowy likier strega o włoskim rodowodzie i dość pokaźnej zawartości alkoholu, podobnie jak klasyczna whisky, stawiane są przed nimi, by mogli odzyskać trzeźwość myśli. Rzadko jednak możemy dostrzec kieliszek czy szklankę, wypełnioną owymi wysokoprocentowymi napojami, w ręce Dona. Jakby picie ich w tak kluczowych dla interesów rodziny momentach mogło być odczytane jako przejaw słabości.

Są jednak okazje, podczas których Vito Corleone zasiada przy stole wraz z najbliższymi, a wówczas nie może zabraknąć butelki czerwonego wina, często domowej produkcji. Zgodnie z tradycją przywiezioną z Sycylii, towarzyszy ono typowym włoskim daniom podczas wspólnych posiłków, obecnych w wielu scenach filmu. Wesele Connie, ukochanej córki Dona, pokazuje, że dla prawdziwego Włocha nie ma lepszego sposobu uczczenia wyjątkowych zdarzeń z życia rodziny, jak wzniesienie toastu ... szklanką rubinowego alkoholu. Nic dziwnego zatem, że reżyserska fantazja podsunęła Francisowi Coppoli pomysł, by właśnie ten trunek umilał ostanie chwile życia Vito. „Ostatnio wino mi smakuje. W każdym razie piję więcej” to jedne z ostatnich słów seniora rodu Corleone.

Wybierz stronę

Content