'

Najczęściej oglądane

Marilyn Monroe

> Postacie autentyczne > Marilyn Monroe

Do dziś uchodzi za jedną z najbardziej tajemniczych postaci w historii Hollywood. Liczne epizody z jej życia obfitują w niedopowiedzenia, a okoliczności tragicznej śmierci pozostają niejasne. Paradoksalnie, jej wizerunek znany jest milionom, dla których stał się symbolem kobiecej zmysłowości. Platynowa blondynka o zniewalającym uśmiechu i idealnym ciele. Gwiazda jaśniejąca swym blaskiem przed kamerami i gasnąca poza ich zasięgiem. Po prostu Marilyn Monroe.


Naprawdę nazywała się Norma Jean Baker i wcale nie była blondynką. Kolor jej włosów stanowił efekt pracy fryzjerów, którzy w ciągu całej kariery aktorki fundowali jej liczne odcienie tej samej barwy. Szkoda, że w podobny sposób nie mogli rozjaśnić ciemnych momentów jej prywatnego życia. Dorastając pod opieką niezliczonej rzeszy opiekunów, narażona na patologiczne sytuacje, Marilyn jako dojrzała kobieta nie potrafiła zbudować szczęśliwego związku. Każde z trzech małżeństw aktorki skończyło się rozwodem. Niewątpliwa uroda gwiazdy, odkryta przez samego Howarda Hughsa, przysporzyła jej popularności, ale jednocześnie usidliła w rolach trywialnych blondynek. Aktorskie umiejętności rozbudzone w Marlin przez profesjonalistów ze słynnego Actor’s Studio, podobnie jak jej zamiłowanie do książek wydawały się interesować wyłącznie intelektualną elitę Nowego Jorku, której częścią stała się poślubiając dramaturga Arthura Millera. Dla Hollywood miała pozostać sex bombą.

Krótka, bo licząca zaledwie trzydzieści sześć lat, historia życia amerykańskiej aktorki przypomina bardziej legendę niż autentyczną opowieść. Pełno w niej niejasności i domysłów. Jedne dotyczą jej domniemanego romansu z braćmi Kennedy oraz udziału amerykańskiego prezydenta w jej nagłej śmierci. Inne koncentrują się na psychicznych załamaniach aktorki. Przypuszczenia, podejrzenia i sekrety skutecznie odbierają biografii Marylin autentyczności, by w zamian przeistoczyć ją w mit.

Legendarnego wymiaru nabrały także opowieści, które wspominają o słabości pięknej gwiazdy do alkoholu. Nawet w powieści Michela Schneidera, w całości poświęconej zagadkowej osobowości aktorki, nie brak aluzji do jej trunkowych upodobań. Z tych małych epizodów, jakie znajdujemy na kartach książki wspomnianego autora, wyłania się obraz panny Monroe z kieliszkiem szampana Dom Pérignon w ręce. Podobno pijała go podczas wystawnych przyjęć w Los Angeles oraz przed niemalże każdą sesją zdjęciową. Butelkę tego szlachetnego trunku zamawiała wraz z kawiorem do hotelowego pokoju, a także przechowywała w lodówce swego psychoterapeuty, by wspomóc się jej zawartością po wyczerpujących zwierzeniach.

Trudno uwierzyć, że tak atrakcyjna kobieta potrzebowała nieustannej akceptacji ze strony innych. By odnaleźć źródła swojego problemu, Marilyn uciekała się do psychoanalizy, a gdy ta zawodziła, szukała ukojenia w środkach psychotropowych i alkoholu. Najbardziej widocznym efektem owej „kuracji” były częste niedyspozycje aktorki. Ci, którzy mieli okazję z nią współpracować musieli przywyknąć do jej notorycznych spóźnień, a nawet dłuższych nieobecności na planie filmowym. Tylko nieliczni mieli świadomość, że są one wynikiem uzależnienia, a nie próżności gwiazdy.

W chwilach słabości Marilyn zapewne nie przywiązywała wagi do tego, co dokładnie pije. Mógł to być ulubiony Dom Pérignon, ale także każdy inny rodzaj alkoholu. Wydaje się, że tylko w towarzystwie jednej osoby, i tylko w jednym miejscu pozostawała wierna wciąż temu samemu wyborowi. Mianowicie, spędzając czas w nowojorskich barach przy Lexington Avenue, ona i jej oddany przyjaciel, pisarz Trumana Capote upodobali sobie drinka przyrządzanego z wódki, wermutu i ginu, którego nazwali Białym Aniołem. Czyżby na cześć blond piękności?

Wybierz stronę

Content