'

Najczęściej oglądane

Big Lebowski

> Postacie fikcyjne >      Big Lebowski

Niektórzy do pełni życiowego szczęścia potrzebują świetnej pracy, okazałego domu, idealnego partnera, gromadki rozkosznie wyglądających dzieci lub ich ekwiwalentu w postaci rasowego psa czy kota. Koleś (ang. Dude), oficjalnie znany jako Lebowski, nie posiada, a co więcej nie marzy o żadnej z tych rzeczy. Istnieje jednak coś, z czego tytułowy bohater filmu braci Coen czerpie codzienną przyjemność. Koktajl alkoholowy o wdzięcznej nazwie Biały Rosjanin.

 
Receptura ulubionego napoju szczęścia Kolesia nie jest skomplikowana. Zresztą wszystko w jego życiu wydaje się proste. Bohater sprawia wrażenie osoby pozbawionej problemów, a nawet jeśli takowe pojawiają się w toku akcji, zmyślnie podsuwane przez samych twórców scenariusza filmu Big Lebowski, nie zakłócają jego spokojnej egzystencji. Wobec permanentnego braku pracy jak i gangsterskich pogróżek,Koleś zachowuje spokój, nie przerywając ani na moment błogiego stanu lenistwa, w którym zdaje się trwać od czasów hippisowskiej młodości. Jedyną ulubioną formą aktywności naszego bohatera są partyjki kręgla rozgrywane w towarzystwie wiernych kompanów oraz sporządzanie Białego Rosjanina. Oczywiście i jedno, i drugie wymaga zaledwie minimalnego wysiłku, ale jak na "najbardziej leniwego gościa w całym Los Angeles" to i tak sporo.

Wystarczy wrzucić do szklanki kilka kostek lodu, następnie zatopić je w wódce, a tą zabarwić smakowo i kolorystycznie likierem kawowym oraz odrobiną mleka. Lebowski, odmierzając ilość poszczególnych składników sprawnie i niedbale niczym rasowy barman, jest w stanie przygotować ulubiony koktajl w każdym miejscu i sytuacji. Niepospolity drink w połączeniu z niedbałym strojem i stylem bycia sympatycznego bohatera daje wrażenie komiczne. Bardziej adekwatnym dopełnieniem rozciągniętego T-shirtu, pstrokatych szortów oraz kiczowatych plastikowych sandałów wydaje się wytarta kanapa i kufel piwa, niż szklanka Białego Rosjanina sączona w limuzynie nowych "znajomych" Kolesia. Z nieznanych nam przyczyn to właśnie ten napój alkoholowy upodobał sobie Lebowski. Jego uwielbienie nie słabnie nawet wówczas, gdy drink wpędza go w kłopoty. Podczas całkowicie przypadkowej wizyty w rezydencji producenta filmów porno, Biały Rosjanin pomaga gospodarzowi pozbawić bohatera przytomności, a tym samym chwilowo wykluczyć go z wyścigu o sporą sumę dolarów.

Co ciekawe, mimo ogromnej, nieskrywanej, a niekiedy i zgubnej miłości do koktajlu, której przejawy dostrzec można w wielu scenach filmu, Lebowski nie łączy jej ze sportową rozrywką. Z niewiadomych powodów, wizyty w kręgielni umila sobie wyłącznie butelką Millera. Błędem było by jednak sądzić, że można przewidzieć naszego bohatera. Bowiem Kolesia da się tylko polubić.

Wybierz stronę

Content