Najczęściej oglądane
Bezdroża
Bezdroża (Sideways) reż. Alexander Payne
Iluzja, jaką potrafi wytworzyć kino bywa wielka. Posługując się wyłącznie obrazami jest w stanie rozbudzić gwałtownie nasze zmysły smaku, niespodziewanie wzmóc apetyt na pojawiające się w ekranowym oknie kulinarne rarytasy. Ot, choćby tak jak w przypadku Czekolady, produkcji sprzed kilku lat, wyreżyserowanej przez Lasse Hallstroma. Niespokojnie wiercił się w kinowym fotelu ten, kto na sens filmu wybrał się bez tabliczki słodkiego przysmaku. Na podobne niedogodności narażeni będą ci wszyscy, którzy zdecydują się obejrzeć Bezdroża bez butelki, czy choćby kieliszka dobrego wina.
Zapewne film Alexandera Payne'a stałby się kolejną ciepłą obyczajową opowieścią o przyjaźni i miłości, jakie pochłania się jednym tchem, i o jakich zapomina się jeszcze szybciej. Osadzenie historii w cudownej krainie kalifornijskich winnic zadecydowało jednak o wyjątkowości Bezdroży. To właśnie miejsce winem płynące staje się celem podróży Milesa, rozwiedzionego belfra marzącego o karierze pisarza, oraz Jacka, będącego o krok od 'popełnienia' małżeństwa, zawodowo udzielającego głosu w reklamach. Choć droga wśród wzgórz porośniętych bujnymi krzewami, jaką przyjaciele przebywają chłonąc słońce i podmuchy oceanicznej bryzy, zachwyca ich w równy sposób, mężczyźni różnią się od siebie całkowicie. O ile dla Milsa, nieśmiałego pesymisty, wspólna wyprawa ma charakter wyłącznie poznawczy, nakierowany na degustację kalifornijskich gatunków szlachetnego alkoholu, o tyle dla Jacka stanowi ona szalony wyskok wieńczący kawalerską swobodę i życie zgodne z zasadą 'jakoś to będzie'. Podczas gdy pierwszy oddaje się smakom lokalnego produktu, drugi koncentruje swoją uwagę na kobietach.
Niewątpliwe uroki kalifornijskich winnic poznajemy właśnie dzięki Milsowi. Wino stanowi jego pasję, pielęgnowaną od kilku lat. Niespełniony pisarz świetnie orientuje się w poszczególnych gatunkach, a zanurzenie wrażliwego nosa w kieliszku z trunkiem pozwala mu rozpoznać z łatwością 'nutkę sera edamskiego z orzechami'. Miles, jak na prawdziwego pasjonata przystało, szybko popada w irytację doświadczając kompletnej ignorancji przyjaciela w temacie win. Podobnie reaguje na widok nowoczesnych winnic, gdzie mierną jakość produkowanego alkoholu nadrabia się sprzedażą pamiątek oraz masowymi degustacjami.
Za sprawą erudycji niepozornego belfra dowiadujemy się, w jaki sposób oszacować kolor, klarowność oraz wiek wina. Bohater znajomością tematu imponuje nie tylko przyjacielowi, reprezentującemu przeciętne gusta i przedkładającemu ilość wypitego trunku nad jakość, ale także Mai, kelnerce z lokalnego baru, która dorównuje Milsowi wiedzą w temacie. Ten, wyraźnie zauroczony kobietą, dopiero wychwalając zalety ulubionego pinota przełamuje swoją nieśmiałość. Nic więc dziwnego, iż jego marzenia krążą wokół partnerki, która podzieli jego pasją. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami fascynacja piękną Mają sięga zenitu, gdy wyznaje ona bohaterowi: 'Lubię rozmyślać o życiu wina. Bo wino żyje'.
W Bezdrożach iluzja kina działa z całą siłą. Duże kieliszki wypełnione trunkiem wręcz buchają szerokim wachlarzem smaków, stanowiąc obietnicę zmysłowych doznań. Wzgórza porośnięte winoroślą zachwycają zielenią, kiście winogron wydają się pękać od nadmiaru soku, a winnice pachną dębiną beczek.





